wtorek, 8 kwietnia 2014

Prolog

-Pique! Zostaw Villę! To jeden z naszych głównych napastników! Jak mu coś zrobisz to obiecuję, że wylecisz z kadry. -wydarł się tata. Ja nie wiem jak on ma siłę jeszcze prowadzić reprezentację. Przy nich trzeba mieć mocne nerwy. Lecimy do Włoszech około 15 minut a tata zdąrzył podnieść głos po raz 4. Za pierwszym razem Cesc próbował ściągnąć spodnie dla Fernanda. Za drugim to Fernando próbował ściągnąć portki dla Cesca. Trzecim razem Bojan zamknął Reinę w łazience i rządał za niego okupu. I teraz Gerard rzucił się na Davida z zaskoczenia, "na barana" a uwierzcie chłopak Shakiry waży dosyć dużo. Ja z Ikerem siedziałam i śmiałam się z ich głupoty. Do końca podróży było jeszcze kilka takich akcji. Między innymi Xabi najpierw miał dłuższe posiedzenie w łazience i gdy ona nie pachniała zbyt ładnie, zatrzasnął się w niej. Chłopcy urządzili sobie "prywatną potańcówkę". Zrobili pociąg i tańczyli do okoła samolotu śpiewając przy tym każdą znajomą hiszpańską piosenkę. 
-Iker. Iker, śpisz? -spojrzałam na swojego przyjaciela który smacznie drzemał. Nie widząc nikogo sensownego za nowego towarzysza rozmów, poszłam śladem Casillasa i również zasnęłam.